czwartek, 6 listopada 2014

PLACE ZABAW

Dziś trochę na luzie post o placach zabaw w różnych zakątkach świata. Często słyszę o marudzeniu mam na temat placu zabaw: "Piaskownica za mała, a brak drugiej huśtawki ", a cały czas przychodzą na ten jeden plac zabaw :). Ja mam sposób, że co jakiś czas chodzę z Bąblami w inne miejsce, a znajduję je jadąc gdzieś autem i je po prostu przypadkowo zauważam. We Wrocławiu mam kilka ulubionych miejsc:


1. Park koło Teatru Lalek- ale wyłącznie w dni powszednie do 17, bądź późny wieczór w weekend ze względu za zbyt duży tłum.

Wielki plus jest to jedyne miejsce czyste - czyli bez kup psich - gdzie można się położyć na trawie- luksus w mieście:)

Minus brak drzew w lecie czyni ten plac zabaw bezużytecznym



 

2.Plac zabaw w parku na Oporowie- może nie jest jakiś zachwycający, ale możliwość pobiegania i jazdy na rowerze jest atutem parku.




3. Park na Popowicach , jest rozległy i fajny plac zabaw- zwłaszcza w lecie jest kawałek cienia

 
 

4. Wyspa Słodowa - tylko w okresie wiosennym i jesiennym - brak cienia w lecie. Plac zabaw jest rozległy i super podzielony dla młodszych i starszych. Zmorą są kamienie rozsypane wszędzie, które włażą do butów non stop. Minusem są również śmieci wszechobecne, głównie butelki.





W okresie zimowym, kiedy jest nie przyjemnie raz w tygodniu chodzimy z Bąblami na sale zabaw, ale absolutnie w żadnym markecie ( na to mam uczulenie). Nasza ulubiona sala zabaw mieści się w centrum miasta, jest oddzielnym budynkiem. Jedyny minus sąsiaduje ze znanym fastfoodem :) ze zjeżdżalnią na zewnątrz.

 

A jak wyglądają place zabaw w innych krajach?

 

Na pierwszy plan moje ukochane Flipiny. Plac zabawe na wsypie Bantayan






Następnie plac zabaw w Kambodży w stolicy Phnom Penh zadziwiająco duży- zasponsorowany przez firmę ubezpieczeniowa - pierwszy raz widziałam tak wielki plac zabaw.








 

A tu również plac zabaw w Kambodży ale w miejscowości Sikhoouvile- już nie tak okazały jak w stolicy ale zabawa trwa :)

 

 



Plac zabaw w Malezji - wyspa Tioman. Liny pozawieszane na drzewach.



 


Plac zabaw Hong Kongu. Mieliśmy być okazję przez kilka dni przebywania na placu zabaw, który był tuż obok naszego hotelu. Plac zabaw jest położony w środku parku. Jest bardzo zadbany, co jakiś 30 minut przychodzi pani sprzątająca i przemywa plac zabaw środkiem do dezynfekcji- chyba jest to spowodowane strachem przed ptasią grypą.

Plac zabaw jest spory, bardzo przemyślany, gdyż drabiki i różne przejścia są tak skonstruowane, aby rodzic był w stanie chodzić za swoim dzieckiem- dotyczy głownie tych dzieczków co uczą się chodzić.











Plac zabaw Singapurze




Jak to w Singauprze wszystko starannie. Zaobserwowałam, iż pomiędzy blokami jest zawsze plac zabaw dla dzieci i ławki do siedzenia, wszystko jest zadbane, czyste i nie zniszczone.


Paulina- mama Józka i Zuzi



niedziela, 2 listopada 2014

DEPRESJA PRZED I PO PORODZIE PRZYCZYNY I OBJAWY

Dziś chciała bym poruszyć problem co powoduje depresje u kobiet w ciąży jak i po porodzie . Wszystko co piszę o depresji zebrałam podczas własnego badania i szukania informacji w różnych źródłach. Kobiety zapadają na depresję dwa razy częściej niż mężczyźni. Wiek rozrodczy stanowi kolejny aspekt przyczyn depresji. Do czynników zwiększających ryzyko wystąpienia depresji należą również ciąża, poronienie samoistne, aborcja, problem z zajściem w ciąże.


Objawy depresji przed porodem


W czasie ciąży źródłem stresu dla młodej mamy może być obawa jak narodziny dziecka wpłyną na jej życie zawodowe, rodzinne. Kobieta w ciąży odczuwa rozterki spowodowane świadomością, iż następuje dla niej nowy etap życia, który wymaga od niej rezygnacji z niektórych planów życiowych. Odczuwa lęk, iż jej nowe życie będzie ja ograniczało.
Jednym z objawów głównych występujący w depresji okołoporodowej jest obniżony nastrój. Kobieta jest płaczliwa, smutna, rozdrażniona jak i również cierpi braki energii, spowolnienie, szybsze męczenie się. Problemy dotyczą również cyklu spania- może wystąpić trudność w zasypianiu, rano negatywny nastrój, bądź nadmierna senność. Objawy dotykają też sfery łaknienia jest ono albo bardzo małe albo bardzo duże.
Kobiety również odczuwają problemy z koncentracją, pamięcią. Występuje również obniżona samoocena, poczucie winy, bezsensowność.
Charakterystyczne dla zachowań kobiet dotkniętych depresją okołoporodową, jest włączanie tematyki ciąży i dziecka w objawy. Lęki zwykle dotyczą przebiegu ciąży i stanu zdrowia dziecka. Występowanie depresji w ciąży niesie ze sobą dodatkowe niebezpieczeństwo, gdyż kobieta zapomina o wizytach kontrolnych u lekarza. Nie prowadzi zdrowego stylu życia.  
 

Objawy depresji po porodzie  

 
Depresja poporodowa rozpoczyna się zazwyczaj około sześć tygodni po opuszczeniu szpitala, ale może pojawić się także już podczas pobytu na oddziale lub kilka miesięcy, a nawet rok później. Matki są przygnębione, zniechęcone, mają poczucie utraty czasu, poczucie winy i nieudolności, pojawia się negacja seksu.

                                 




 Przyczyny depresji w okresie okołoporodowym

 
Do czynników zwiększających prawdopodobieństwo wystąpienia depresji w czasie ciąży należą; słabe kontakty społeczne, trudna sytuacja ekonomiczno-społeczna  jak i ciążą niezaplanowana. Również brak wsparcia psychicznego oraz zaangażowania się innej osoby w opiekę nad dziecka, aby młoda mama miała czas na odpoczynek wpływa na zwiększenie prawdopodobieństwa wystąpienia objawów depresyjnych. Kolejnym aspektem powodującym obniżenie nastroju kobiet po porodzie jest nowa sytuacja materialna. Ogólnie przyjąć można, iż przyjście dziecka na świat, jak i czas ciąży to źródło wydatków. Zmniejszenie dochodów, stres o starte pracy bądź niechęć powrotu do pracy powoduje o młodej mamy rozterki emocjonalne.

Jednym z głównych stresów występujących u kobiet po porodzie jest problem z karmieniem dziecka w sposób naturalny. Karmienie piersią według mass medii i ogólnej społecznej opinii jest  najlepszym sposobem dostarczania pokarmu nowo narodzonemu dziecku. Są matki, które chciałaby karmić piersią, odczuwają wewnętrzną potrzebę ale maja problemy z laktacją. Kiedy nie są w stanie karmić dziecka np. poprzez brak pokarmu mają poczucie „przegranej matki”. Obwiniają się za daną sytuację, uważają się za gorsze matki w porównaniu z kobietami karmiącymi naturalnie. O wy stan wynika między innymi z silnej presji społeczeństwa, gdzie powszechny jest nacisk na naturalne
karmienie.

W czasie połogu kobieta może również odczuwać problem z akceptacją swojego ciała w czasie ciąży jak i po porodzie. Według informacji zawartych w artykule, który ukazał się na stronach Gazety Wyborczej znaczna część kobiet jest sfrustrowanych swoim wyglądem po porodzie. Zachodząc w ciąży znaczna grupa kobiet nie bierze pod uwagę dostosowania się ciała do zmian fizjologicznych w czasie ciąży jak i po porodzie. Z wypowiedzi matek zamieszczonych w artykule można wywnioskować znaczne niezadowolenie ze swojego ciała, a wręcz obrzydzenie wobec siebie. Czują się one nieatrakcyjne jako kobiety, wiąże się to bezpośrednio z pogorszeniem relacji z partnerem. Jedna z autorek listu o pseudonimie „Anna” napisała „ Najtrudniej było mi ukryć się przed mężem; czułam wstyd, że tak wyglądam”. Kolejna kobieta napisała „Beata D.”, iż bardzo istotne jest posiadanie wsparcia zwłaszcza w partnerze, który zaakceptuje nowe ciało i zmotywuje kobietę do tego samego. Według pozostałych kobiet, które nie otrzymały wsparcia psychicznego było o wiele ciężej pogodzić się z utartą figury.

Prawdopodobieństwo wystąpienia depresji jest wyższe, gdy występują powikłania okołoporodowe, kobiecie brakuje wsparcia otoczenia. Zazwyczaj problemy piętrzą się, gdy rodzice są młodociani, a ciąża nie była planowana lub, co gorsza, matka będzie samotnie wychowywać dziecko. 

 

A co jeszcze może wystąpić oprócz depresji po porodzie:

U niektórych młodych matek występuje smutek poporodowy. Kolokwialnie nazwany „baby blues”. Jest on niezwykle powszechny – dotyczy 50-80% kobiet po porodzie. Ma on podłożę fizjologicznych reakcji kobiety na poród i ma krótkotrwały charakter samoistnie ustępujący. Rozwija się w ciągu kilku dni po porodzie. Jego najwyższy poziom przypada na 4-5 dni dzień po porodzie Jego ustąpienie przypada od 2 tygodniu do miesiąca czasu po porodzie. Do najczęstszych objawów należy; drażliwość, nadmierna wrażliwość na bodźce, uczucie wyczerpania, trudności z koncentracją uwagi, częste bóle głowy, zaburzenia snu, spadek apetytu, niekiedy uczucie wrogości wobec męża. Zaburzenie to nie wymaga leczenia.

Kolejną jednostką chorobą, która dotyka 0,1% kobiet jest psychoza poporodowa. Rozwija się ona w okresie od kilku dni do kilku miesięcy po porodzie. Nieleczona psychoza trwa około pół roku, zaś jeśli zostaną zastosowane odpowiednie leczenie jej czas skraca się do 3 miesięcy. Do czynników wywołujących tą jednostkę chorobową można zaliczyć wcześniejsze poronienia.

U kilkunastu procent kobiet występuję hipomania poporodowa. Charakteryzuję się ona wzmożonym stanem euforii w związku z narodzinami dziecka .Do jej objawów należy: wyraziste wzmożenie nastroju, trudności w koncentracji.  Może występować przy początkach depresji poporodowej, ale też może stanowić krótkotrwały i samo ustępujący epizod w życiu kobiety.

Czasami przyczyn należy szukać w zaburzeniach hormonalnych (tarczyca) jak i niedobór witamin oraz istnieje również związek kobiet mających duże napięcia miesiączkowe, a ryzykiem depresji.
       
Jest bardzo interesujący film niemieckiej produkcji
"Obcy we mnie". Pokazuje on jak wygląda cierpienie kobiety w depresji po porodzie, zachęcam do oglądnięcia. :)

  

Jeśli jesteś w ciąży lub jesteś świeżą mamusią, która ma z czymś problem, czegoś się obawia lub po prostu chciał by porozmawiać lub wypełnić test na ryzyko depresji zapraszam na darmowe psychologiczne konsultacje on-line na adres szczesliwemacierzynstwopg@gmail.com

 Serdecznie zapraszam, na każdy email odpowiem!

 
Paulina-mama Józia i Zuzi
          



 
           
        


 
 

 

 

środa, 29 października 2014

MACIERZYŃSTWO, A DEPRESJA

Ostatnie moje posty były poświęcone wymiarom macierzyństwa w różnych kulturach. Dziś chciała bym się skupić na problemach kobiet, które mogą dotknąć każdą z mama, bez względu na to miejsce zamieszkania czy wykształcenie.

Czym jest depresja u kobiet oczekujących jak i już w okresie połogu? W Polsce jest mało badań a ten temat, dlatego kiedy miałam wybrać temat pracy magisterskiej postanowiłam bardziej zgłębić się nad tym problemem.

Depresja okołoporodowa- tak, może ona wystąpić już w czasie ciąży,

a nie wyłącznie po porodzie!!


Okres ciąży i czas po porodzie dla kobiety jest okresem ciągłych zmian fizjologicznych jak i również psychicznych. Wszelkie gazety, książki, czasopisma dla młodych mam są przepełnione macierzyństwa, rzadko zaś są poruszane tematy problemów dotyczących porodu i opieki nad dzieckiem. Oczekiwanie na pierwsze dziecko, jego narodziny i początkowy okres opieki nad nim to dla kobiety czas, z jednej strony - pełen radości i szczęścia, a z drugiej - niepozbawiony obaw i niepokoju. Czas ciąży zazwyczaj jest utożsamiany z okresem wiecznej radości i koncentracją na wyczekiwaniu momentu pierwszych odczuwanych ruchów dziecka i jego przyjściu na świat. Jednak badania dowodzą, iż 25 % kobiet cierpi na depresję w ciąży.


Pierwszy trymestr

Kobieta po minięciu euforii na wiadomość, iż jest w ciąży zaczyna obawiać się o zdrowie dziecka oraz odczuwać strach przed poronieniem. Oprócz psychicznych rozterek, dochodzą w pierwszym trymestrze ciąży dolegliwości fizjologiczne. Należą do nich zmęczenie, zmiany nastroju, nudności, wymioty, ogólne zaburzenie układu pokarmowego, częste oddawanie moczu. Wśród nas są kobiety, które nie planowały ciąży , u nich  reakcja na pozytywy wynik testowy jest zupełnie inna. Mają głowę pełno myśli jak pogodzą swoje dotychczasowe życie z nieplanowaną ciążą

Drugi trymestr



Kolejne miesiące w drugim trymestrze ciąży sprzyjają harmonii. Zmniejsza się znacznie zagrożenie poronienia. Ustępują też w większości dolegliwości układu pokarmowego. Kobieta w tym okresie zaczyna odczuwać ruchy płodu, co jeszcze bardziej potęguje w niej świadomość bycia w ciąży. Zaczyna kupować ubranka i inne rzeczy potrzebę, bądź nie:)

Trzeci trymestr


W ostatni trymestrze ciąży występuje wzmożenie lęku. Jednym ze stresów jest obawa przed bólem porodowym. Te obawy skłaniają część kobiet do „walki” o poród za pomocą cięcia cesarskiego, pomimo braku medycznych wskazań. W tym okresie kobieta również cierpi na zmęczenie, zaburzenia snu, bóle kręgosłupa, jak i trudności w oddychaniu. Są oczywiście kobiety, które miały szczęście i całą ciąże czuły się wspaniale. Ja swoją pierwszą ciąże wspominam w sposób cudowny, czas porodu jako traumatyczny, zaś czas po porodzie jako wyzwanie. Kiedy byłam w drugiej ciąży, już jej czas był ciężki- nawarstwiała się opieka nad Zuzą plus okropne boleści pleców i nóg- w końcowej fazie ciąży chodziłam na czworaka, żeby mniej bolało. Mając wspomnienia z poprzedniego porodu do szpitala udałam się w ostatniej chwili, żeby nie być skazanym na niczyją łaskę.
Czas po porodzie
Czas połogu jest okresem kolejnych zmian w życiu kobiety. Duży wpływ na ten czas ma przebieg porodu. Kobieta, która z przyczyn od niej niezależnych nie mogła rodzić, a pragnęła tego, siłami natury może odczuwać to jako porażkę. W tym okresie wytarza się silna więź emocjonalna pomiędzy matką, a noworodkiem. Jest to dla kobiety źródło pozytywnych i niezapominanych emocji. Są jednak kobiety, które muszą borykać się z chorobą dziecka po porodzie lub z kompilacjami poporodowymi i niestety często brak jest w szpitalach pomocy dla takich kobiet.

Powrót do domu


Powrót do domu ze szpitala to czas, kiedy kobieta musi stworzyć nowy rytm dnia, nie ma zazwyczaj czasu dla siebie. Kobieta zostaje „rzucona” w nowe obowiązki nie ma czasu, aby odpocząć. Brak snu jest jednym z głównych powodów wpływającym na pojawienie się negatywnego nastroju i ogólnego obniżenie samopoczucia, drażliwość. Kobieta, która do tej pory pełniła role wyłącznie żony teraz musi sprostać roli matki. Jeśli zaś rodzi kolejne dziecko czekają ją problem rywalizującego rodzeństwa. Świeża mama zazwyczaj nie ma czasu spokojnie się wykapać jak i spędzić czas w toalecie. Musi nauczyć się nowego rytmu, brak czasu dla siebie, czasami rodzi to w mamuśkach złość, „a bym wyszła do kina”:).Przy pomocy najbliższych ten czas akceptacji do nowych warunków może minąć całkiem przyjemnie. Gorzej wygląda sytuacja u mam, które muszą liczyć tylko na siebie z różnych powodów, a to partner pracuje ( ktoś musi), a to dziadkowie zajęci (bądź niechętni) albo brak rodziny w miejscu, w którym się mieszka.

A jak wy wspominacie swoje doświadczenia?? W następnym poście przybliżę w sposób dokładny przyczyny depresji u kobiet w okresie ciąży jak i w okresie po porodzie oraz jej objawy.



Jeśli jesteś w ciąży lub jesteś świeżą mamusią, która ma z czymś problem, czegoś się obawia lub po prostu chciał by porozmawiać zapraszam na darmowe psychologiczne konsultacje on-line na adres szczesliwemacierzynstwopg@gmail.com Serdecznie zapraszam, na każdy email odpowiem!


Paulina- mama Zuzi i Józia

wtorek, 28 października 2014

MACIERZYSTWO "TU I TAM"

MACIERZYŚTWO JAK WYGLĄDA "TU I TAM"?

Sądzę, iż większości z nas macierzyństwo kojarzy się ze szczęściem rodzinnym. Mi  kiedy o tym myślałam, zanim zostałam mamą pojawiał się w głowie obraz rozanielonej kobiety pochylonej nad łóżeczkiem dziecka obok mąż wpatrzony oczami pełnymi miłości na nich. Oczywiście moje marzenia zostały zweryfikowane przez życie. Zaznaczam już na wstępie, iż jestem szczęśliwą mama, ale mamą z chwilami słabości, zmagająca się z kryzysami swoimi jak i dzieci. Każda z nas jest inne i trzeba się jakoś nauczyć z tym żyć :)

Mój blog powstaje z potrzeby wyrażenia swoich spostrzeżeń na temat wychowywania dzieci, okresu okołoporodowego, które zdobyłam poprzez własne macierzyństwo oraz podróże po świecie, gdzie podpatrywałam jak wygląda życie w ujęciach innych kultur. Oczywiście w porównaniu należy uwzględnić różnice międzykulturowe.

 

Na pierwszym ogień wezmę oczywiście polskie mamusie:)

Polskie mamy w mojej ocenie są bardzo spięte, orbitujące wokół własnych dzieci i domu. Dość niedawno ukazał się artykuł w Newsweeku o polskich kobietach - http://polska.newsweek.pl/mit-matki-polki-macierzynstwo-w-polsce-newsweek-pl,artykuly,286831,1.html

 
 
Tak się wiele razy zastanawiałam dlaczego tak jest, że teraz kobiety pomimo jak to często jest słyszane od  starszych pokoleń nie radzą sobie, a przecież mają pralki, zmywarki i w sklepach nie muszą stać itp. Z mojej obserwacji może problem taki w ty, iż kiedyś rodziny były pokoleniowo wychowywane, Babcie nie pracowały, pomagały, żyło się obok siebie jak i nie w jednym domu czy mieszkaniu.
Było większe zaufanie społeczne np.. wobec sąsiadów, jak się podrzucało dzieci w nagłych wypadkach, jak dzieci kilkuletnie były wypuszczane na podwórka i nikt się nie bał, że może stać im się krzywa. Możliwe, iż mobilność, zmiana miejsc zamieszkania za pracą bądź inną potrzebą jak i czynni zawodowo dziadkowie, presja kredytów, presja zapewnienia dzieciom przyszłości powoduje napięcie u mam jak i  tatusiów ( żeby nie było matriarchalnie).
 
W swojej pracy magisterskiej roztrząsałam problem, skąd się bierze depresja okołoporodowa i jednym właśnie z czynników była samotność młodych mam, które na początku swojej drogi jako mamy potrzebują bliskości głównie mam, ciotek czy przyjaciółek, aby uporać się w okresie połogu. Czasami kobieta zostaje sama, mąż przecież musi iść do pracy. I nagle mama zostaje sama z noworodkiem jak i również ze starszym rodzeństwem i czasami z psem:) i czuje się samotna .
Ostatnio spotkałam kobietę, która z Warszawy przeprowadziła się wraz z mężem i dziećmi pod Wrocław do mniejszej miejscowości. W czasie rozmowy powiedziała, iż pomimo, że żyła w dużym mieście, wokół pełno ludzi - wszyscy byli obcy. Po mimo mieszkania w bloku kilka lat mijający ją ludzie w windzie byli dalej obcy, czasami nawet unikający powiedzenia dzień dobry. Teraz żyje w mniejszej miejscowości i  "oddycha", ma kontakt z ludźmi i jest szczęśliwsza.
W niedziele Agnieszka Chylińska  podczas audycji radiowej poruszyła problem rozwodów i co zapamiętałam z jej słów, że jeśli jej jest źle i czuje się zagubiona w świecie jedzie na wieś, gdzie prostota życia, wymowa gestów - nie potrzeba słów, zakorzenienie zasad życia rodzinnego nadaje jej życiu sens i potwierdzenia  co jest naprawdę ważne.
Samotność dla większości z nas w okresach gdzie potrzebujemy wsparcia jest bardzo niszcząca, tak jak się zdarza właśnie w macierzyństwie.
 
O co mi chodzi ze stwierdzeniem orbitująca wokół własnych dzieci i domu??
 
Na przykład taka sytuacja "Ranek- śniadanie- dziecko (powyżej 3 lat) grymasi, mama; "A może to zjesz, a może to..." , dziecko dalej "Nie!!" , a mama dalej  swoje, aż w końcu je przekonana puszczając bajkę do zjedzenia, bądź sama je karmiąc jak owe dziecko będzie wpatrzone w ulubionego bohatera bajkowego". Oczywiście owa sytuacja, ma dotyczyć dzieci zdrowych, którym nic się nie stanie jak nic nie zjedzą, a zgłodnieją.  Jak dziecko zje, to mama " z zachwytu góry mogła by przenosić"!!! To jest właśnie dla mnie orbitowanie wokół własnego dziecka. Matka spędza godzinę na to, aby dziecko zjadło. Czym jest jeszcze orbitowanie ?? Bieganie krok w krok za dzieckiem w wieku przedszkolnym na placu zabaw, albo nie pozwolenia dziecku w samotności pobyć... Może, któraś z was ma pomysł, co może być jeszcze orbitowanie wokół własnego dziecka?? :)
 
A jak wygląda macierzyństwo w innych krajach. Na przykład tydzień temu rozmawiałam z koleżanką posiadającą syna i wychowującą go w Polsce, która urodziła się w Palestynie , jak wygląda macierzyństwo z jej perspektyw tu i tam. Pierwsze jej słowa; "Matki polskie ciągle są napięte, biegną do przedszkola z małym, później gnają z pracy do przedszkola po małego, zaś matki z jej ojczystego kraju spotykają się z innymi matkami, współpracują ze sobą i co zostało podkreślone nie oceniają się nawzajem co do wychowania dzieci. Ich dzieci razem się bawią, chodzą do szkół, tworzą społeczności"
Z mojej obserwacji w czasie podróży np. do Jordanii można zauważyć jak kobiety współpracują ze sobą , jak razem się wpierają choćby na zakupach w opiece nad dziećmi. Oczywiście trzeba wziąć różnie międzykulturową jeśli chodzi o religie , ale pisząc to chciałbym podkreślić aspekt jak kobieta może liczyć na pomoc innej kobiety - jak to wpływa na jej macierzyństwa. Również zwiedzając inne strony świata, choćby Malezję moją uwagę zwrócił fakt, iż Muzułmanie jeżdżą całymi rodzinami na wakacje. Rodzina to podstawa, babcie, dziadkowie, wujkowie, siostry. Raz jak czekaliśmy na odprawę na statek w Malezji przed nami stała grupa ludzi, którzy się wpisywali a listę, myślałam, że to grupa wczasowiczów, a okazało się, że to rodzinne wakacje- osób było koło 30 :). Na pewno nikt nie czuł się osamotniony w czasie tych wakacji :)
 
A jak Chińskie matki wychowują dzieci??? A jak wygląda wychowanie dzieci w państwie Singapur- ogłoszonym najbogatszym państwem świata?? O tym jutro, a  tymczasem czekam na pomysły co może być jeszcze orbitowanie wokół własnego dziecka???
 
Paulina- Mama Zuzi i Józia  :)

poniedziałek, 27 października 2014

DALSZA CZĘŚĆ DZIECIŃŚTWA PO FILIPIŃSKU :)

 W poprzednim poście skupiłam się na ogólnym opisie dzieciaczków z Filipin. W dzisiejszym poście chciałbym opisać z jak mojej perspektywy wygląda życie większości mam na Filipinach. Filipiny pod względem materialnym niestety są ubogie. Dostęp do lekarzy, opieka nad ciężarna są na poziomie minimalnym, zwłaszcza na małych wyspach.  Opiekę nad ciężarna sprawuje rodzina. Kobiety w ciąży muszą normalnie funkcjonować,  zajmować się domem, młodszym rodzeństwem, myśleć co na obiad itp. - w sumie tym co wszystkie kobiety. Jednak one nie idą do sklepu- czekają aż mąż przyniesie ryby bądź jak maja gotówkę to idą same na targ rybny bądź gotują ryz z sosem lub sam ryz. Nie wrzucają rzeczy do pralki tylko piorą ręcznie w baliach oczywiście przy pomocy dzieci. Porody odbywają się w domach, rodziny bardzo liczne mieszkają w małych domkach.  I pomimo tego, iż nie mają pomocy w postaci sklepu tuż za rogiem, przedszkola z zajęciami czy lekarza na telefon bądź możliwość podjechania do niego w każdej chwili radzą sobie bardzo dobrze i to jeszcze z uśmiechem na twarzy. Rodzina u której mieszkaliśmy w czasie pobytu na Filipinach to małżeństwo Michała i Denden- przemiłych ludzi . Posiadają dwie córeczki- Huanitę i Angel - i to u nich właśnie na tym drugim końcu świata zobaczyłam jak rodzina się razem trzyma, co to znaczy prawdziwa duża rodzina i przyjacielska atmosfera, tam każdy sobie pomaga ( z uśmiechem na twarzy). Denden jest cudowną kobietą pełną ciepła , nie marudzącą na nic, zaradną i super wychowującą swoje córcie. Zawsze jak obserwowałam jak ja się krząta po domu, jak  potrafi wszystko ogarnąć bez super sprzętu, bez sterylizatora, bez butelek, bez super zabawek to pomyślałam jak Europa kuleje :). Ważną częścią tej sytuacji jest rodzina, wsparcie bliskich właśnie a to mama przyjdzie posprząta, siostra zajmie się dziećmi kiedy Denden musiała iść do pracy. A tu ktoś inny coś podwiezie. Najbardziej lubiłam wieczory, kiedy większa część rodziny zwłaszcza dzieci przychodziły do domu Michała i Denden i dzieci się bawiły razem- bez awantur, złości zgodnie ze wzajemną opieką, a dorośli mogli porozmawiać. Ta rodzinna atmosfera uświadomiła mi jacy my jesteśmy samotni w Polsce, tutaj każdy może liczyć na pomoc bliźniego- mamy, siostry, ciocie, babcie są razem, razem wychowują dzieci i to jest piękne.
Ważnym świętem dla mamy jak i dla całej rodziny są 3 urodziny dziecka. Do 3 roku życia jest duża śmiertelność dzieci właśnie ze względu na brak dostępu do służby zdrowia. Jeśli dzieciątko dożyje do 3 roku  życia jest wielkie przyjęcie. Jakie musi być stresujące życie w strachu o zdrowie własnego dziecka, kiedy wiesz, że raczej nie ma szans aby ktoś pomógł. My mamy możliwość w każdej chwili podejść do lekarza, a one nie. Jak ważne jest miejsce, gdzie żyjemy - jak takie rzeczy determinują nasz życie. Sądzę,  że mało która z nas w ogóle wyobraża sobie sytuacje, gdzie nie ma łatwego dostępu do pogotowia itp.
Koleją ciekawostką jest nie obcinanie włosów do 1 roku życia. Włosy mają chronić przed złem, a obciąć ma je ktoś, kto "coś " osiągnął w życiu. Ma to nadać dziecku szanse, że też pójdzie w ślady tej osoby.
Czym jeszcze zaciekawiły mnie Filipiny to tym, iż powszechne jest korzystanie z pomocy szamana. Może to wynika z braku dostępu do służby zdrowia, szczerze mówiąc nie wiem ale my też skorzystaliśmy  z porady w trapiący nas problemie. Czy szaman miał rację to się okaże za 2 lata, ale ja wierzę w ta "magię" :)
Podsumowując macierzyństwo na Filipinach jest z jednej strony łatwe-fundament rodzinny jest silny i daje matką siłę poprzez wsparcie, druga strona brak warunków materialnych i zdrowotnych też nie zwykle wpływa na samopoczucie matek. Tak sobie myślę, że my w Polsce nie doceniamy tego co jest, że nasze dzieci są jednak bezpieczne, nie umrą z głodu,  dostaną pierwszą pomoc, jedynie na co możemy narzekać na brak tego wsparcia rodzinnego... bo "Rodzina to podstawa Jakie nasze dzieci mają szanse na lepsze życie, a dzieci urodzone na Filipinach?. My jako mamy możemy korzystać z zajęć dla mam, kawiarni dla mam, szkół rodzenia, sensów dla matek z dziećmi w kinach, a mamy filipińskie nie myślą nawet o tym , dla nich najważniejsze jest zapewnić podstawy życia...to mi zawsze daje do myślenia i cieszenia się z tego co mam i co mogę dać moim skarbką)



Paulina- mama Józia i Zuzi

Słodkości w Johor Bahru






piątek, 24 października 2014

DZIECIŃSTWO PO FILIPIŃSKU

Na Filipinach- na wyspie Bantayan- spędziliśmy dłuższy czas w okresie przypadającym po tajfunie, który przeszedł w grudniu tamtego roku.  Po mimo tragedii, jaką przeżyli mieszkańcy wyspy wszędzie panował spokój i uśmiech na twarzy Filipińczyków. Pierwszy kontakty z dziećmi z wyspy nawiązaliśmy już pierwszego dnia podczas zabaw na plaży z naszymi bąblami.  Kiedy my bawiliśmy się, z dala obserwowała nas grupka dzieci, które co jakiś czas przybliżały się do nas. Kiedy dałam im znać ręką, żeby przyszły do nas od razu moją uwagę przyciągało ich cudne usposobienie, z uśmiechem na twarzy i niezwykła delikatnością zachowania. Dzieciaki zaczęły się razem bawić zabawkami, delikatnie, bez zabierania sobie nawzajem, bez krzyków. Po zabawie wyczyścili zabawki z piasku i poukładali w rządku.
Zuzia i Bania

W ciągu kilku dni stało się naszą jak by tradycja, że co dzień popołudniu spotykaliśmy się z dzieciaki i uczyliśmy ich piosenek, a nasze dzieci mogły od nich nauczyć się co to jest wspólna zabawa, dbania o zabawki i w ogóle możliwość ich posiadania. Nasza Zuza nauczyła się dzięki temu wdzięczności za to co ma, również porozdawała swoje lalki  nowym koleżankom -sama z siebie :). 
Dzieci na Filipinach chodzą do szkoły, zaś po szkole albo pomagają rodzicom w prowadzeniu interesu, bądź opiekują się swoim rodzeństwem. Rodzice muszą dosłownie zarobić na przysłowiową "miskę ryżu", na wyspie głównie je się ryby itp. Zastanawiałam się wraz z profesorem psychologii z uczelni jak wpływa owa sytuacja, iż dzieci muszą zajmować się innymi dziećmi na ich życie dorosłe. Moje rozmyślenia rozpoczęła obserwacja, iż dużo dorosłych Azjatów wydaje się być infantylnych, kobiety uwielbiają hello kitty, a mężczyźni lubują się w grach i gadżetach dla nastolatków. Może brak czasu dla siebie w dzieciństwie to powoduje ...nie wiem, ale bardzo mnie to ciekawi.
Z uwielbieniem patrzyłam jak większa grupa dzieci razem się bawi- pomagają sobie wzajemnie, nie ma rywalizacji- taka harmonia ducha między nimi. Ani razu nie widziałam, aby dzieci się biły, popychały, krzyczały.
Doskonale pamiętam jak Józek zaczął się drzeć- a głos ma silny- wszystkie dzieci patrzyły się na niego ze zdziwieniem.  
Również dotyczy to rodziców jak zwracają uwagę, wystarczy spojrzenie i "warknięcie" na dziecko i spokój, nie ma krzyków itp.
Podczas pobytu staraliśmy się z mężem jakoś poznać prawie 100 osobą gromadkę dzieci, które co dzień przychodziły pobawić się z nami w gry podwórkowe; klasy, wyścigi, skok w dal itp. Aby sprawić im też przyjemność, co dzień kupowaliśmy paczkę cukierków, bądź lizaków. Wszystkie dzieci są łase na słodycze więc i one też się cieszyły. A dlaczego właśnie cukierki? Już tłumaczę. Kilkakrotnie widzieliśmy jak są pod szkoła czy to w mieście Cebu czy to na Batayan stoiska z cukierkami na sztuki. Jedna sztuka kosztuje nie cały grosz złoty polskiego. Dla nas mały wydatek- tak zwany klepak mało wartościowy- dla nich decyzja na cały dzień, który cukierek wybrać- podczas przerwy dzieciaki potrafiły przez 20 minut wybierać cukierek. Dlatego wybraliśmy cukierki jako dodatek do naszych zabaw plażowych. Podobna sytuacja spotkała nas jak jedno z dzieci skaleczyło się przy nas - i jak zobaczyły plasterki do ran , to wszyscy chcieli być skaleczeni albo jak któreś się pobrudziło i wycieraliśmy chusteczkami mokrymi to dziewczynki składały chusteczkę na kostkę, żeby starczyło na później. Jest wiele takich momentów z Filipin, na których mój czas się a chwilę zatrzymał, aby coś dostrzec. :)

Jak wróciliśmy z powrotem do Polski miałam ochotę wyrzucić przez okno połowę zabawek- a wierzcie mi nie mamy ich tak dużo- głownie lalki barbie, autka, lego i książki. Tak naprawdę przecież wystarczy  papier, nożyczki i kilka kredek bądź plastelina i jest super zabawa razem no i może jedne pluszak do przytulenia jak źle. :) Następnym razem jak znów będziemy jechać na Filipiny postanowiłam zrobić zbiórkę pieniędzy na zakup dla dzieci kredek, zeszytów itp. -na pewno się ucieszą.



Podczas zabawy w "Stary niedźwiedź mocno śpi"

 
 
Brak zabawek brzęczących, kolorowych  plastikowych , a zabawa trwa :) Dzieciaki również nas nauczyły piosenki po Filipińsku :)

Zapraszam do oglądnięcia filmiku https://www.youtube.com/watch?v=7dIGxxcuUjg
 

Japonki służą jako łopatki, a muszle jako dekoracje.
 
 

środa, 22 października 2014

WYCHOWANIE PO CHIŃSKU

Moje zainteresowanie chińskim wychowaniem wynika, z obserwacji chińskich dzieci w czasie naszych podróży. Często łapałam się na tym, iż porównując własne dzieci do tych wychowanych w nurcie chińskiej tradycji odczuwałam poczucie wstydu.  Pamiętam jedną sytuację, kiedy byliśmy w Wietnamie w Ho Chi Minh w lokalnej restauracji i kiedy ja próbowałam uspokoić wtedy 1,5 rocznego Ziutka, aby samej coś zjeść obok nas siedziała chińska rodzinka z dwóją bąbli w podobnym wieku co nasze. Dzieci siedziały na stołkach dla dorosłych ( a nie w krzesełkach dziecięcych ) , bez oparcia i po cichu zajadały ryż pałeczkami przez 20 minut. :) Wtedy sobie pomyślałam, ja też bym chciała zaznać takiego spokoju jak owi rodzice:). Z ostatniej podróży do Hong Kongu potwierdziłam swoje spostrzeżenia z lat wcześniejszych. Obserwując dzieci w tamtejszym muzeum nauki - przedszkolaki po cichu z zaciekawianiem słuchały swojej nauczycielki, bez biegania , cudnie ubrane w jednakowe dresiki . Z takimi dziećmi to sama przyjemność wyjść :). Odchodząc od tematu wychowania, muzeum cechuję się bardzo wysokim poziomem w stosunku do ceny. Józkowi i Zuzi bardzo się podobało, spędziliśmy tam cały dzień.



W celu zdobycia informacji jak wychować po chińsku trafiłam na książkę "Bojowa pieśń tygrysicy" autorki Amy Chua.  Według pisarki "chińska matka" to nie ta, co ma chińskie pochodzenie lecz matka, która wybiera wychowanie w owej tradycji. Na pierwszych stronach książki Amy Chua wymienia zasady, które stosowała wobec własnych córek. Najważniejsza jest nauka-dziecko ma mieć same oceny celujące, brać udział w konkursach i oczywiście je wygrać. Tym co zwróciło moją uwagę to jedną z zasad było poparcie autorytetu nauczyciela w ramach konfrontacji uczeń-nauczyciel- rodzic stoi po stronie nauczyciela oraz brak rozrywek w postaci oglądania telewizji jak i nocowania u koleżanek. Z książki można wywnioskować, iż rodzice wychowujący w tym nurcie wierzą w swoje dzieci, w ich możliwości, nie zachwycają się małymi osiągnieciami, gdyż są przekonani o większych możliwościach swoich dzieci. Matki są bardzo zaangażowane w życie swoich dzieci, uczestniczą w nim aktywnie, przeżywają razem z nimi. Wymagają od dzieci, bo uważają, że to im da lepsze życie, że będą pewniejsze siebie, będą obracały się wśród ciekawych ludzi. Jest jedno stwierdzenie (wypowiedziane przez autorkę), które powtarzam ludziom w czasie rozmów o dzieciach "jeśli inwestować to albo w nieruchomości  albo w dzieci". Kolejny cytat "zrobię wszystko, aby temu zapobiec: nie wychowam miękkiego, rozpuszczonego malkontenta. I oczywiście konsekwencja jeszcze raz i również własna postawa ma nauczyć dziecko hardości i dążenia do celu. Bardzo lubię wracać do tej książki, dostaję wtedy siły, aby ujarzmić swoje bąble.

A jak w Singapurze wygląda wychowania dziecka, w najbogatszym państwie świata?
Dzięki podróżą w dalsze zakątki Azji zawsze wylądowywaliśmy w Singapurze, skąd lecieliśmy dalej.  Jest on magiczny, niespotykany, nie zwykle uporządkowany, czysty :)- oczywiście z perspektywy turysty. Nie będę się rozpisywała jak wygląda wychowanie w Singapurze, gdyż większość dzieci było w szkole kiedy my zwiedzaliśmy miasto. Tym, co mnie zaciekawiło to stosowana inżynieria społeczna. Jej przykładem jest klasyfikacji dzieci do klas w oparciu o wynik testu. Dzieci są podzielone na 3 kategorie: niski, średni, wysoki potencjał. Ma to służyć bardziej indywidualnemu podejściu do dzieci. I tak rozmyślając o tym systemie, pomyślałam jak by zareagowali by polscy rodzice na taką organizację szkoły???

W następnym poście napiszę parę słów o dzieciach z Filipin i o ich niezwykle pokojowym usposobieniu.

Paulina- mama Zuzi i Józia